Dwa lata temu wpadlem na pomysl stworzenia serwisu alternatywnego dla licho.pl; nazwalem go wtedy roboczo ‘projektem antylicho’ i … zapomnialem o nim.
W ramach narzekania na brak pracy i placy, w trakcie jednego z niedawnych spotkan ze znajomymi doszlismy do wniosku, ze stworzenie serwisu dla ludzi, takich jak my, ktorym z niewiadomych wzgledow ‘wiatr w oczy wieje’, bylby dobrym pomyslem. Majac zapewnione wsparcie wiedzmy i egzorcystki, po konsultacji ze specjalista ds. feng-shui zadbalem o strone informatyczna projektu.
Tak rozpoczal sie powrot do zrodel naszego animizmu. swiat zaroil sie duchami, ktore nazwane po imieniu przestaly byc takie grozne. Odczynilismy uroki i pozbylismy sie pecha.
Od chwili, gdy zrobilismy strony, do dnia ich umieszczenia w sieci nasza sytuacja materialna unormowala sie w sposob znaczacy. Nabralismy checi do zycia i dzialania. Czego i wam zyczymy :)

Człowieku cóżeś narobił! Przez ciebie dawni komuniści spać po nocach nie mogą, bo jak ktoś z obecnego rządu wejdzie na stronę http://www.antylicho.pl to będzie mógł zdjąć klątwę, którą dawno temu rzucili na nasz kraj czerwoni. Jak zdejmą klątwę to raz dwa dogonimy w gospodarce kraje afrykańskie. I jak tymi ludźmi później kierować. Ptasia grypa już nie wystarczy. Mirosław
Oni nie mogą, bo oni są ‘prokościelni’ a to oznacza, że jeśli nie masz przy imieniu jakiegoś numerka (np. XIV) to nie mogą sobie pozwolić na skorzystanie z oferty nawet jeśli by chcieli ;)
OOOO matko całkowicie o tym zapomniałem. Czyli mogę spać spokojnie. A tak w ogóle będąc na stronie http://www.antylicho.pl/egzorcyzmy/ dowiedziałem się ciekawych rzeczy o klątwach i ostatnio poprosiłem ich, aby wypowiedzieli się o filmie Kod Leonarda da Vinci. Nie wiem, dlaczego osoby duchowe (mam na myśli kościół) tak źle się o tym filmie wypowiadają. Przecież im więcej będzie krytyki tym więcej ludzi film obejrzy. A może oni dostają jakąś kasę za marketing od producenta. Jestem ciekaw czy zespół antylicho będzie miał odwagę, aby na ten post odpowiedzieć
Mirosław.
Więc jak ? :) Zdobyłeś się już na odwagę ? ;)
Antylicho to SEKTA która przekonuje ludzi że są opętani, nawiedzeni czy licho ich tam wie co jeszcze i pod tym pozorem wyciąga od naiwnych kasę. Łatwo ludziom zwalać winę na opętanie, na złe uroki, duchy, czary czy inne zabobony, na wszystko tylko nie na swoje błędy. Sekta Antylicho sprytnie wykorzystuje tą ludzką zdolność do zwalania winy na innych oferując odpłatną (oczywiście! biznes is biznes!) pomoc i psychomanipulując ofiarami nieszczęśliwych zbiegów okoliczności czy własnych błędów. Żerowanie na ludzkiej naiwności to obrzydliwa działalność biznesowej sekty Antylicho, specjalistów od psychomanipulacji! Ostrzegam każdego, choć wiem, że naiwnych dających się wydoić tej sekcie nie brakuje!
KRYTYKOWAC KAZDY POTRAFI,ALE PRZYJSC Z POMOCA,KIEDY CZLOWIEK NIE WIE CO DALEJ ZE SOBA ZROBIC,UDAJE SIE NIE LICZNYM.DZIEKI PANU MAZUROWI,MOJE ZYCIE NABRALO SENSU,WROCILA CHEC DO ZYCIA
W sumie to nawet zabawne co napisałeś :) Takie radośnie proste. Zacznę obawiać się gdy któregoś dnia znajdę granaty w zamrażarce ;)
Przychylam się do powyższego głosu o pomocy ze strony Antylicho. Parę miesięcy wstecz, kiedy jeszcze na stronie Antylicho podany był numer telefonu, pod który każdy mógł zadzwonić zrobiłem to również i ja, ponieważ miałem kłopoty. Przeprowadziłem bardzo milą rozmowę oraz otrzymałem poradę, co sam mogę zrobić w mojej sytuacji. Bardzo mi to pomogło, lecz po pewnym czasie zauważyłem, że serwis przestał się rozwijać. Dzisiaj zajrzałem ponownie i osłupiałem. To, co ktoś zrobił dla nich jest chore. Wygląda to na zaplanowaną akcję wymierzoną w świetny serwis społecznościowy, ponieważ już parę miesięcy wcześniej w internecie padały stwierdzenia w komentarzach, że Antylicho jest sektą a to tylko po to, aby przygotować sobie grunt do rozgrywki, jaka jest ukazana na stronie głównej w ulotce. Teraz już się nie dziwię, że serwis usunął numer telefonu oraz adres e-mail ale mam jednak nadzieję że będzie działał dalej.
To co obecnie dzieje się na stronie Antylicho jest żenujące dla wszystkich ezoteryków bo gdzie podziała się ich godność, etyka i dobroć. Etyka nakazuje aby to co się robi dla innych było dobre i pozbawione prób nacisku a tutaj okazuje się że są ugrupowania niby ezoteryczne które swoje działania wymierzają przeciwko innym ludziom. Innym grupom ludzi którzy robią dla innych dobrze i chcą pomóc w przeciwnościach jakie napotykają na swojej drodze życia. To jest istna żenada że jeszcze z takimi ugrupowaniami sekciarskimi nasze państwo nie zrobiło porządku. Jestem za Antylicho chociażby dlatego że dają innym to co mają najlepszego.
Moniko o jakiej etyce ty mówisz. Ezoterycznej?? Popatrz na strony które zajmują się rzucaniem klątw. Rzucaniem czarów i klątw miłości. Śmiechu warte. Etyka obecnie poszła w las tak jak “Licho” i straszy tam dzieci i grzybiarzy. Każdy patrzy tylko na swój tyłek dlatego i Antylicho dostało się po tyłku ponieważ mieli odwagę skrytykować powyższe działania i powiedzieć otwarcie że jest to złe. Śmiało można nawet powiedzieć że jest to ANTYETYKA bo jak można działać dla dobra i zła równocześnie. Albo jest się po dobrej stronie albo po złej.
Panie Jacku podsunął mi pan temat do własnych rozważań na temat technik ezoterycznych i “Antyetyki” Świetnie to pan ujął bo jak można inaczej nazwać działania magiczne wymierzone przeciwko innemu człowiekowi jak brakiem etyki. Jakiekolwiek działania ezoteryczne powinny być dobre i mieć pozytywne skutki a nie odwrotnie. To tutaj należy szukać przyczyny dlaczego z samej ezoteryki ludziska się śmieją i nie biorą jej na poważnie jeżeli rosną takie kwiatki.
Dzisiaj opisałem techniki ezoteryczne, które roboczo nazwałem „Black Marketing” na swoim blogu gwoli komentarza, powyżej który dotyczący sekty. Obserwowałem ostatnio, co się dzieje na forach i jakie tematy dominują. Okazuje się, że rozpoczynane są nowe tematy ściśle związane z ezoteryką tylko, przez kogo. Anonimowych użytkowników a to tylko po to, aby okazać swoją dezaprobatę w stosunku do jakiegoś artykułu lub autora. Mało tego!! Prowadzenie dyskusji i usilne starania osoby, które mają ukierunkować dyskusję w wiadomym celu są widoczne od razu już po drugim lub trzecim komentarzu. Całe szczęście ze niektórzy nie dają się “wkręcić” w takie socjotechniczne działania. Można mi zarzucić, że nie są to techniki wykorzystywane przez ezoterykow, ale widać, że osoba, która temat rozpoczyna doskonale zna się na rzeczy, dlatego napisałem krótkie opowiadanie jak to się wszystko zaczyna. Oczywiście jest to fikcja, ale jak się rozejrzymy wokoło widać, że coś jest na rzeczy.
Kwestia ‘zafiksowania’ umysłu. Jeśli napiszę, że ciężko pracowałem w nocy, to osoba myśląca o seksie zada mi pytania o imię owej, z którą tak ciężko ‘pracowałem’. Kolega po fachu, zada mi raczej pytanie o to ‘z jakim system pieprzyłem się po nocy’ i z czym konkretnie w tym systemie (dla rozwoju wiedzy zawodowej). Jeśli zatem pod artykułem o jakichś treściach ezoterycznych, czy wyznaniowych, znajduję komentarze biorę poprawkę na intencje ich autorów, a dla tych które wydają się oczywiste zakładam maksymalnie szeroki margines błędu.
Internetowe rozmowy mają to do siebie, że angażują wyobraźnię emocjonalną – komentarz może więc albo być jej wyrazem, albo próbą wywierania wpływu.
Bardzo trafnie pan to ujął i mądrze tylko takie komentarze nie są dla tych co komentują a czytają więc raczej w grę wchodzi to ostatnie.
Ps. Ciężko pracować w nocy można na nocnej zmianie. Ten komu w głowie jest tylko seks będzie o myślał że pan to robił. Oczywiście zakładamy szeroki margines błędy więc ….. nie mógł pan zasnąć :-)
Swoją drogą jak już pan Grzegorz tak nas namawia to, czemu nie. Możemy i chyba powinniśmy napisać na temat sekst, ponieważ jak podaliśmy informacje, że szukamy materiałów na temat sekst, możliwości zwerbowania i takich tam to otrzymaliśmy sporo materiałów, które wystarczająco opisują ich działania. Jest tego na parę publikacji, więc jak już ktoś ten temat wywołuje tak jak duchy i upiory to możliwości są i chęci również. Opatrzyć możemy stosowne publikacje komentarzem naszej znajomej psycholog a wówczas materiał będzie jeszcze bardziej interesujący na nadchodzący sezon ogórkowy. Kto wie być może poprosimy portal „Psychomanipulacja” o dodanie od siebie komentarza.
(oczywiście! biznes is biznes!) Serdecznie pozdrawiam a swoją drogą to niezła reklama jest bo od tamtej pory liczba odwiedzin się potroiła.