Sąd wysłał zdrową kobietę do psychiatryka

Psychuszki ciąg dalszy …

Poznański Sąd wysłał Hannę Różańską do szpitala psychiatrycznego, choć jest zdrowa. Jej ostatnią nadzieją jest Trybunał Konstytucyjny.

Wezwanie do stawienia się w gnieźnieńskiej “Dziekance” idzie już do kobiety pocztą. Dla Hanny Różańskiej rozpoczął się wyścig z czasem. Jej jedyną szansą jest szybkie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, o które stara się Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Różańska trzy lata temu oskarżyła męża o to, że się nad nią znęcał. Kobieta poprosiła znajomą, która o tym wiedziała, o złożenie zeznań w prokuraturze. Twierdzi, że ta zażądała pieniędzy. Kiedy Różańska zdecydowanie odmówiła, znajoma miała oskarżyć ją o nakłanianie do składania fałszywych zeznań. Sprawa trafiła do sądu.

Sędzia postanowiła ustalić stan psychiczny Różańskiej i skierowała ją do biegłych psychiatrów. Ci nie mogli się zdecydować, czy kobieta jest zdrowa i zalecili obserwację w psychiatryku, która może trwać nawet 6 tygodni. – To skandal. Nie dość, że badanie trwało osiem minut, to w dodatku przeprowadził je jeden lekarz, a wymagany prawem drugi tylko się podpisał! – mówi zrozpaczona poznanianka. Biegłemu, który Różańską badał, dziennikarze TVN zarzucili dwa miesiące temu, że kieruje do szpitali psychiatrycznych zdrowe osoby. Tym razem jest podobnie – Hanna Różańska zdobyła trzy inne opinie psychologów i psychiatrów, potwierdzające, że jest zdrowa na umyśle. Takiego zdania jest m.in. dr Jerzy Pobocha, przewodniczący Naukowej Sekcji Psychiatrii Sądowej Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Sąd jednak przychylił się do opinii swojego biegłego. Różańska się odwołała, ale i to nic nie dało. – Postanowienie o skierowaniu na obserwację w zakładzie leczniczym zostało utrzymane – powiedział “Gazecie” Sławomir Siwierski, sędzia wizytator z poznańskiego Sądu Okręgowego. W sprawie Różańskiej w sądzie próbowała interweniować Helsińska Fundacja Praw Człowieka – bezskutecznie. Walka jednak trwa.

– Zostało nam już jedynie zaskarżenie artykułu, na podstawie którego sędzia orzekła o skierowaniu pani Różańskiej do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, do Trybunału Konstytucyjnego – mówi Adam Bodnar, prawnik Fundacji. – Zrobimy to w poniedziałek. Będziemy walczyć, żeby na czas rozstrzygnięcia tej sprawy Trybunał wstrzymał skierowanie kobiety do Gniezna.

Choć Hanna Różańska obawia się, że wezwanie dojdzie do niej zanim sprawą zajmie się Trybunał (może to się stać już dwa-trzy dni po złożeniu skargi), nie zamierza się poddawać. – Nie idę do żadnego szpitala, mam nastoletnią córkę, która mnie potrzebuje – powiedziała “Gazecie”.

Michał Kopiński
16-03-2006 gazeta.pl

10 thoughts on “Sąd wysłał zdrową kobietę do psychiatryka

  1. rodzina... pisze:

    Pani Hanna Różańska składała wiele fałszywych zeznań na sprawach, które sama zakładała i wyglądało to bardzo głupio. Córka ma 18 lat i ją też matka nakłoniła do kłamstw. Niestety Sądy nie dawały wiary, gdyż zeznania Hanny R i jej świadków były niespójne i nielogiczne. Należałoby spojrzeć do akt, albo posłuchać nagrań awantur w wykonaniu Pani Hanny R.
    No cóż w Polsce, kobietom nalezy wierzyć…

  2. andhy pisze:

    Oceniam jedynie procedury związane z ‘ustalaniem stanu psychicznego’ jakie stosują polskie sądy.

  3. rodzina pisze:

    Będę szczery. Powinna pójść na leczenie, albo siedzieć (w zawieszenie). Nie można składać na żywca fałszywych zeznań i robić ze Sądu “idiotów”. Trzeba być chorym na umyśle licząc, że Sąd sobie pozwoli skakać po nosie i mamy przecierz PRAWO równe dla wszystkich.
    O córkę się nie musi martwić – jest pełnoletnia!

  4. FAMILIA pisze:

    Stan w Polsce jest taki, że uczciwie to jak w bidzie.
    Ktoś robi sobie jaja w Sądzie i uchodzi to mu płazem, coś jest nie tak.
    Powiem szczerze – Sąd chciał ją uchronić przed wyrokiem wysyłając na badania, jednak prawo jest kulawe. Teraz pytanie, czy Sąd doprowadzi sprawę do końca, tzn jest pewne, że ktoś kłamie – tak więc Sąd powinien orzec wyrok. Już czas.

  5. Andy pisze:

    Pani Hanna Różańska nie stawia się na żadne sprawy, a ukrywa się w Belgii. Dalej robi się jaja ze Sądu…

  6. andhy pisze:

    Ten artykuł od 2006 roku przejrzało ~300 różnych osób. Gdybyś więc znalazł czas i opisał sytuację tak, jak wygląda ona z Twojego punktu widzenia (a nie redaktora, autora tekstu) stanowiłoby to dobre uzupełnienie materiału. Pokazujące sytuację z ‘drugiej strony’. Być może kolejnych ~300 czytelników uzyskałoby szerszą perspektywę.

    Ps. Jeśli tekst byłby technicznie poprawny mógłbym zrobić dla niego osobny wpis na stronie, lub dopisać do tego artykułu stosowną adnotację.

  7. Andy pisze:

    Na dzień dzisiejszy Pani Hanna Różańska nadal się ukrywa w Belgii, tyle, że nie przed psychiatrykiem, a przed “Polskim Wymiarem Sprawiedliwości” (za fałszywe zeznania i nakłanianie świadka do fałszywych zeznań.

    Media dały wiarę kobiecie, a ta ich wykorzystała…
    Czy ktoś spytał jej eks-męża, jaka on zna sytuację – nikt.
    Nikogo nie interesowało, jak było naprawdę, lepiej pisać o biednej kobiecie, nękanej fizycznie i psychicznie przez męża, to medialnie jest lepsze do pisania.
    A tu pech, było inaczej. Ta o której pisaliście się chowa przed prawem…

  8. Andy pisze:

    Informacja do redaktora Michała Kopińskiego.

    Jeżeli interesuje Pana prawda i chcesz ją opisać obiektywnie, mogę uzupełnić informacje jako eks-mąż, czyli ze źródła.
    Kontakt na: andrzej_rozanski@tlen.pl

  9. andhy pisze:

    Jak pisałem. Zamiast mnożyć komentarze o treści ‘a to wszystko g… prawda’ opisz sytuację i sprostowanie wrzuć jako komentarz. Bez tego Twoje kolejne protesty zdają się zawierać w sobie wyłącznie cechy pieniactwa.

  10. agata pisze:

    Wiem, że portal nie jest od tego ale szukamy wszędzie pomocy.
    Właśnie zostaliśmy skazani prawomocnym wyrokiem za niewinność. Kolejna sprawa z oskarżenia tej samej osoby się toczy i także nie ma dowodów naszej winy ale po ostatniej nauczce nie mamy nadziei na dobre zakończenie.
    Jeśli jesteś oskarżonym to nie masz najmniejszych szans na obronoenie się. Z Sadu wychodzisz tylko z wyrokiem skazującym. NIe ma uniewinnień. Ja zostałam oskarżona o pobicie kogoś. W sprawie są tylko zeznania moje i rzekomo pokrzywdzonej. Nie ma obdukcji, nie ma świadków a jednak na podstawie zeznań 1 osoby rzekomo pobitej zostalam skazana.

    zeznania są fałszywe, wiele elementow się nie zgadza ale Są dpowiedział mi , że musial komus dac wiare. Wyobrażacie sobie nie potrzeba dowodow ale wystarczy dac wiarę,
    Wierze w Boga ale to nie udowadnia, ze on istnieje

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s