Cytując za dzisiejszymi wiadomościami z portalu gazeta.pl:
Warszawiak nagrodzony za swoje animacje w Los Angeles już dwa tygodnie próbuje odebrać z urzędu celnego wygraną statuetkę. Czy będzie musiał za nią zapłacić kilkaset dolarów?
Jarosław Szyszko od 17 lat zajmuje się animacją. Mieszka i pracuje w Warszawie, co nie przeszkadza mu w tworzeniu programów dla amerykańskiej telewizji HBO. W tym roku zdobył nagrodę za pracę przy filmie “Hippo Dance”. To prestiżowa Primetime Emmy – nagroda Amerykańskiej Akademii Telewizyjnej Sztuki i Nauki.
Nie mógł jednak osobiście odebrać statuetki na gali w Los Angeles 29 sierpnia. Przekazano ją więc za pośrednictwem firmy DHL, która zajmuje przesyłkami ekspresowymi. – Statuetka była w Warszawie 25 września – mówi Jarosław Szyszko. – Do tej pory nie mogę jej odebrać z powodu przepisów celnych. Ponoć na przesyłce napisano, że jest warta 5 tys. dol.
– Jeśli wartość przesyłki wynosi ponad 22 euro, odbiorca musi wypełnić druk z danymi osobowymi i zapłacić cło – słyszymy w biurze obsługi klienta DHL.
Szyszko druk wypełnił i zaczęła się trwająca do dziś wymiana korespondencji. Najpierw DHL zażądał dodatkowych dokumentów: “Gdyby pan przesłał nam jakiś dokument potwierdzający przyznanie nagrody, to ułatwi to załatwienie sprawy” – napisał. Szyszko odesłał więc link do strony internetowej z informacją o przyznaniu statuetki i kopię zaproszenia na galę.
DHL 2 października: “Czy może pan mi to pismo przetłumaczyć?”. Kolejne polecenie brzmiało, by Szyszko złożył oświadczenie, że w przesyłce jest nagroda, a Amerykanie potwierdzili, że dostał ją bezpłatnie. – Bo nagroda z Ameryki to może być statuetka, a może też być samochód – stwierdza Witold Lisicki, rzecznik Izby Celnej w Warszawie.
W zależności od tego, z czego jest zrobiona statuetka, opłata celna może wynieść do 5 proc. jej wartości. Do tego trzeba doliczyć 22 proc. podatku VAT. Według rzecznika Lisickiego laureat może być zwolniony z opłat, jeśli sam przedstawi dokumenty i zadowalająco udowodni, że przesyłka ma tylko symboliczną wartość.
- Slogan reklamowy DHL mówi, że nic ich nie powstrzyma. Ciekawe – mówi żona Szyszki Dorota.
Słowa zastanowienia nad urzędniczą małostkowością i biurokratyczną paranoją wystarczą za komentarz.