Przekonałem się dzisiaj w godzinach porannych, jadąc autobusem, jak łatwo przeciętny człowiek stać się może wrogiem publicznym. Uświadomiła mi to pani w wieku około 55 lat (+/- 5 lat), której nie ustąpiłem miejsca uznając, że nie ma takiej potrzeby skoro wolnych miejsc siedzących jest więcej niż pasażerów (w proporcji 1 osoba na 4 miejsca). Wracając jednak do tematu. Cechy charakterystyczne ‘wroga’ to:
- młody wiek (zasadniczo wiek jest bez znaczenia, chodzi tutaj o podkreślenie, że wszyscy ‘młodsi’ stwarzają zagrożenie dla ‘starszych’ członków społeczeństwa),
- posiadanie telefonu komórkowego (bawiłem się takowym w trakcie opisanego zdarzenia).
Ulubione zajęcia ‘wroga narodu’ posiadającego telefon GSM to gwałcenie koleżanek w gimnazjum i kręcenie filmów pornograficznych. Te zbrodnie wystarczą by wszystkich młodych natychmiast poddać resocjalizacji poprzez wysłanie ich do więzień o zaostrzonym rygorze.
W tym miejscu należy porzucić ton prześmiewczy i zadać pytanie o kondycję psychiczną społeczeństwa. Spytać o to, dlaczego tak łatwo ulegamy manipulacji jakiej poddają nas media i politycy. Dotrzeć do mechanizmów rządzących zachowaniami społecznymi i zacząć je zmieniać, gdyż ta, wydałoby się żartobliwa historia odzwierciedla zgoła niehumorystyczne realia w jakich żyjemy.
Ja tylko skromnie zapytam, czy na podstawie zachowania jednej nieszczęśliwej i sfrustrowanej pani można mówić o kondycji psychicznej całego społeczeństwa. ;)
Hmmm jak Cię przekonać … już wiem:
“Takiego podziału wśród noszących moherowe nakrycia głowy jeszcze nie było. Zwolennicy PiS noszą berety tylko z antenką. Sympatycy LPR – bez.”
Reszta tekstu:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3724487.html