THX 1138

Wykszta… znaczy się karaluchy

Posted by: andhy on: 19.12.2006

- Mam okropną plagę karaluchów - żali się facet koledze - nie mogę już wytrzymać, tyle ich w mieszkaniu.
- Wiesz co, to są bardzo inteligentne zwierzęta, spróbuj zrobić tak: wejdź wieczorem do kuchni i krzyknij “Nie ma co jeść!”. One to usłyszą i raz dwa się wyniosą.

Tak też facet zrobił. Pierwszego wieczora krzyknął w kuchni:

“Nie ma co jeść!”. I poszedł spać.
Drugiego wieczora znów krzyknął: “Nie ma co jeść!”. I poszedł spać.

Na trzeci wieczór znowu krzyczy: “Nie ma co jeść!” - a tu na stół wyłazi ogromny karaluch i mówi: Wie pan, my się złożyliśmy z kolegami i przynieśliśmy panu parę kanapek.

Comment Form

Archiwum