W dniu, w którym księżyc spowija zaćmienie należy oddawać się rozpuście wszelakiej gdyż być może jest to ostatni raz gdy przychodzi nam tak czynić ;) Jutro bowiem musi nadejść ‘dzień Pański’ straszliwy w sądzie jaki na nas wyda. Gdy już zadośćuczynimy pierwszemu ze słodkich wyzwań możemy oddać się błogiemu lenistwu przed szklanym ekranem. Na pierwszy ogień idą smoki: dostojny Draco (z zabójczym głosem Shona Connery’ego, i nic to, że w rosyjskim dubbingu), oraz przeurocza Saphira (smoczyca w Eragonie, przy której każdy osioł odczuje subtelną nutkę mięty). Gdy zaś już nacieszymy oczy widokiem tych szlachetnych gadów poświęćmy chwilę diabłu i różnym wyrazom jego twarzy. Keanu Reeves idealnie wprowadzi nas w świat czychających na nas pokus w Adwokacie diabła, po to by chwilę potem stać się naszym przewodnikiem w odmętach świata podziemnego jako Constantine. Gdy nastanie noc zamkniemy oczy syci wrażeń fizycznych i duchowej przyjemności.
Próżność to zdecydowanie mój ulubiony grzech - dobranoc :)

mój też - dobranoc :)