Czyniąc poranną prasówkę przeglądasz serwisy i nagle ‘bęc’ – bez ostrzeżenia dostajesz w twarz randomalnym blogiem, który wygląda tak:

Wycierając rozlaną kawę zastanawiasz się ‘co autor miał na myśli’. Zastanawiasz się czy chciał być trendy, jazzy, cool, odlotowy. Mija chwila i wiesz, że on jest po prostu lajtowy a Tobie zostało już tylko złożyć kości do trumny bo normalni ludzie nie żyją tak długo jak Ty. Mija kolejna chwila i … nie to nadal jest równie bezsensowne. W takich okolicznościach pozostaje już tylko napisać ’specjalistom’ onetu (oraz sieci Play):
Wasze kung-fu jest żałosne, kobiety brzydkie, a pomysły randomalne.
* i jeszcze link z wyjaśnieniem terminu
Najnowsze komentarze