Rewolucyjne zmiany czekają 100 tys. warszawskich rodzin. Ratusz zapowiada podwyżkę czynszów w mieszkaniach komunalnych, likwidację kołchozów ze wspólnymi korytarzami, a także przymus wykupu lokali we wspólnotach.
Kilka dni temu czytałem informację o tym jak świetnie radzą sobie z kwestiami mieszkaniowymi Poznań, Gdańsk czy Kraków. Powiedziałem wtedy moim kolegom z pracy ‘zobaczycie - szykują nam w DC jakąś rewolucję’ i jak widać na przykładzie cytowanego za portalem gazeta.pl tekstu nie pomyliłem się zbytnio w ocenach.
Dzielni politycy samorządu lokalnego zdecydowali, że okradanie mnie z 1/3 moich zarobków na rzecz skarbu państwa to za mało, gdyż oni nie mają dostępu do tej kasy, zatem uszczęśliwią mnie w inny sposób. Chciałoby się napisać ‘żesz k… mać’ ale na takie dictum samorządowcy mogli by się oburzyć zatem pozostaje jedynie zaśpiewać z Kazikiem:
Warszawscy radni to największa bandytierka
Każdy chciwie na publiczne pieniądze zerka
Jak tak patrzę to cyniczni i złośliwi
Głupi, pasożyty, insekter, nowotwór na organizmie żywym
Radny kradnie zasada jest taka
Synekura tego typu warta jest siusiaka
Lub pipuni wszelkiej maści złodziei na stołkach
Służba wasza temu miastu to kit na kółkach!
[...]
Radni Warszawy to zupełna bandytierka
Mówię, co tu można by zagrabić każdy jeden zerka
Oni ja myślę zachowują się nieładnie
Radny kradnie - a całe miasto na dnie!
Na ulicy dziś królują traffic i bandyci
Duże miasto, duża kasa ratusz się nasyci
Ingerencji prawo oddział Babilonu rości
Nie ma wolności bez Solidarności
Nie ma ojczyzny bez Białostoczczyzny
Nie ma tradycji bez prohibicji
Nie ma nowych mostów bez łapówek dla starostów
Nie ma oleju bez pancernego kleju
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma El Dupy gdy rozum lodem skuty
Nie ma satyry bez Doktora Yry
Nie ma satyry bez Doktora Yry
