Przeglądam komentarze związane z wizytą redemptorystów polskich w Castel Gandolfo.
Nasz Dziennik napisał:
Po modlitwie „Anioł Pański” Ojciec Święty przyjął na audiencji ojców: przełożonego polskich redemptorystów ojca prowincjała Zdzisława Klafkę, o. Tadeusza Rydzyka, założyciela i dyrektora Radia Maryja, oraz o. Adama Owczarskiego, dyrektora Instytutu Historycznego w Domu Generalnym w Rzymie. Poproszony o to Benedykt XVI udzielił swojego błogosławieństwa Radiu Maryja i wszystkim dziełom, które przy nim powstały.
Dziennik skomentował to słowami abp Gocłowskiego:
Czy rzeczywiście ojciec Rydzyk wraca do Polski uzbrojony w poparcie papieża? Metropolita gdański abp Tadeusz Gocłowski nie nadaje audiencji u papieża tak wielkiego znaczenia. W Castel Gandolfo papież przyjmuje pielgrzymów i błogosławi wszystkim, którzy byli na modlitwie, ale nie załatwia partykularnych spraw, takich jak wystąpienie ojca Rydzyka – mówi arcybiskup. Słowa hierarchy potwierdza to, że Watykan nie ogłosił nawet oficjalnego komunikatu ze spotkania z o. Rydzykiem.
Rzeczpospolita słowami kolejnego duchownego pozbawiła złudzeń:
- Informacje o audiencjach są umieszczane na stronie internetowej biura prasowego Stolicy Apostolskiej. Na stronie biura nie ma o tym wzmianki, co oznacza, że nie była to audiencja, tylko zwykłe pozdrowienie papieża po modlitwie na Anioł Pański – mówi ks. Kazimierz Sowa, szef kanału religijnego ITI. – Każdy, kto uczestniczył w modlitwie z papieżem na Anioł Pański, wie, że po jej zakończeniu odbywa się tzw. bacio amano, czyli pocałunek ręki. Do papieża podchodzą księża i świeccy, składają pocałunek. Papież błogosławi, czasem kurtuazyjnie o coś zapyta. Trwa to zaledwie chwilę i na pewno nie można tego nazwać audiencją.
Komentarz z dnia 2007.08.09
Według czwartkowego komunikatu, spotkanie między dyrektorem Radia Maryja o. Rydzykiem a Benedyktem XVI było ograniczone jedynie do „ucałowania ręki” papieża.
Ks. Boniecki: Spotkanie o. Rydzyka z papieżem jest bez znaczenia
Poniedziałkowy „Nasz Dziennik” obwieścił na pierwszej stronie, że papież przyjął w niedzielę o. Tadeusza Rydzyka i prowincjała redemptorystów. KAI zwraca uwagę, że niedzielne spotkanie Benedykta XVI z o. Rydzykiem miało inny charakter niż te po środowych audiencjach generalnych, gdy do papieża może podejść kilkadziesiąt osób na tzw. baciamano (ucałowanie pierścienia).
W czasie spotkania w Castel Gandolfo Benedykt XVI nie ma kontaktu z pielgrzymami. Kto dostaje się do prywatnych papieskich apartamentów, musi tam zostać wprowadzony za jego wiedzą.
Wedle „źródła watykańskiego”, na które powołuje się agencja AFP, była to „audiencja prywatna”. AFP od anonimowego informatora usłyszało, że w Castel Gandolfo Benedykt XVI „przyjmuje wiele osób, które o to proszą, o czym przeważnie się nie wie, chyba że same poinformują o spotkaniu”.
Katarzyna Wiśniewska: Czy spotkanie w Castel Gandolfo oznacza, że papież uhonorował o. Rydzyka?
Ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”: Goście są wprowadzani za wiedzą sekretarza, niekoniecznie samego papieża. Trzeba podkreślić, że gdy o spotkanie prosi prowincjał, którego ranga jest taka jak ranga biskupa, to trudno odmówić. I w dodatku prowincjał z – jak z pewnością go przedstawiono – ojczyzny naszego niezapomnianego Jana Pawła II. To oczywiste, że papież go przyjął. Na zdjęciu widać, że to nie była żadna audiencja, żadna rozmowa, tylko wymiana kilku zdań na stojąco.
„ND” napisał, że „papież pobłogosławił Radio Maryja i dzieła przy nim wyrosłe”. Czy można to uznać za aprobatę dla toruńskiej rozgłośni?
- Kościół ma inne sposoby na wyrażanie aprobaty dla osób bądź instytucji – byłyby to np. pozdrowienia kierowane imiennie do o. Rydzyka na oczach tłumu. A oficjalne audiencje są odnotowywane w „L’osservatore Romano”. I o to ludzie zabiegają, chociaż to także o niczym nie przesądza. Tymczasem jest wielce prawdopodobne, że w trakcie tego spotkania papież zapytał po prostu: „Czym się ksiądz zajmuje”, i usłyszawszy: „Prowadzę Radio” powiedział: „To błogosławię”.
Jaka jest ranga takiego spotkania?
- To akt prywatnej pobożności, który nie ma żadnego znaczenia ani wymiaru publicznego.
O. Rydzyk podpiera się autorytetem Benedykta XVI tak jak to robił z Janem Pawłem II i robi nadal, puszczając fragmenty wypowiedzi Jana Pawła II o Radiu Maryja: „Dziękuję Bogu, że jest w Polsce takie radio”
- O. Rydzyk robi, co może, by pokazać, że papież wspiera Radio Maryja. Jest to psychologicznie dość łatwe do wytłumaczenia. Ale moim zdaniem to było wydarzenie, które nie będzie miało żadnego wpływu na dalszy rozwój sytuacji.
Źródło: Gazeta Wyborcza