THX 1138

another brick in the wall

60 tysięcy czarnych kotów

z 2 komentarzami

Każdego roku w niewyjaśnionych okolicznościach “znika” we Włoszech ponad 60 tys. czarnych kotów, którym przypisuje się przynoszenie pecha – podała włoska organizacja broniąca praw zwierząt.

Zgłaszane są nam przypadki zabijania czarnych kotów przez ludzi przesądnych w głupi sposób, albo w czasie rytuałów ezoterycznych, a nawet satanistycznych – poinformowała organizacja Aidaa. Szczyt “zniknięć” czarnych kotów przypada na Halloween – 31 października.

Zdaniem organizacji Aidaa, od stuleci czarne koty są “źle traktowane i postrzegane jako zwierzęta, które przynoszą pecha, ucieleśniają zło lub są wiązane z nieczystymi siłami”.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

W takich okolicznościach wypada przedstawić postać kota w przekazach tradycyjnych oraz zadać sobie pytanie dlaczego człowiek początków XXI wieku nadal jest tak przesądną istotą.

Ps. Ciekaw jestem czy, i kiedy, premier dopatrzy się inspiracji ‘dyjabelskich’ w postawie byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji w związku z tym newsem ;)

Written by andhy

20/08/2007 @ 12:37

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. oooo jak dawno nic tu nie napisałam ;) nie zakładam ze ktoś tęsknił za moimi wpisami, ale miło by było… A tak w związku z kotem, który jest moim ulubionym zwierzęciem przypomnę pewien przepiękny tekst oddający istotę kociej natury. Mam jeszcze w schowku kilka “rewelacji” dotyczacych kotów, a szczególnie ich podobieństw i róznic do innego stworzenia zwanego facetem ;) ale to może przy innej okazji ;) A teraz tekst o stworzeniu kota:
    “Bóg stworzył puszysty kłębek, który z braku lepszego pomysłu nazwał Kotem. Przyjrzał się Swemu dziełu i pokręcił głową. To nie było dokładnie to, co zamyślił. Uniósł stworzenie wysoko w powietrze, a ono zwisło bezwładnie z Jego dłoni. Wypuścił je z ręki, a ono plasnęło o ziemię i rozpłaszczyło się niczym naleśnik. Kiedy Bóg skrzyżował przednie łapy kota na jego piersiach, a tylne splótł w pozycję lotosu, stworzenie nawet nie drgnęło. Zaciekawiony Bóg przewracał kota z boku na bok, rozciągając jego ciało tak, że stało się prawie dwa razy dłuższe. Potem zwinął je w małą kulkę, skręcając, zginając i ugniatając. Stworzenie nawet nie otworzyło oczu. Bóg podrapał się po brodzie z niedowierzaniem. Nie był pewien, czy ma się śmiać, czy płakać. Wiedział, oczywiście, że to, co właśnie stworzył, trudno zaliczyć do cudów. Ale nie miał już czasu na żadne zmiany – ostateczny termin siedmiu dni był tuż-tuż.
    - No trudno. – Wzruszył ramionami. – Nie wszystko zawsze musi się udać.
    Kot, nie poświęcając ani chwili uwagi swemu pojawieniu się na ziemi, zwinął się w kłębek i znowu zasnął.”
    Pozdrawniam oczywiście baaardzo wiedźmowato i serdecznie :)

    pewna wiedźma

    20/08/2007 at 18:31

  2. Tę historię chyba zawsze będę kojarzył z Tobą droga wiedźmo :)

    Ps. Miło Cię widzieć w moim zakątku sieci :)

    andhy

    21/08/2007 at 00:31


Napisz odpowiedź