Posted by: andhy on: 11.09.2007
Zbarbaryzowane społeczeństwo, w różnorodnych reakcjach np. organów ścigania, potrafi wywołać uśmiech na twarzy ‘wykształciucha’.
Myślę, że każdy pamięta (jakieś) fragmenty Pana Tadeusza. Pozwolę sobie przytoczyć jeden z nich w tym miejscu:
Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity,
Przy którym świecą gęste kutasy jak kity [...]
Tekst ten, w trakcie lektury, powodował pąsy (zwane także rumieńcem) na twarzy młodego barbarzyńcy, rodem ze szkoły podstawowej, który mając kolosalne braki w wykształceniu kojarzył staropolskie ‘kutasy’ wyłącznie ze współczesnymi ‘chujami’, a całość z wulgarnym językiem ulicy. Jednakowoż co przystoi dziecku nijak pasuje do zachowań człowieka dojrzałego, zwłaszcza gdy jest on rzecznikiem prasowym prokuratury:
- Marek W. został oskarżony o publiczne znieważenie głowy państwa - mówi Sławomir Świderek, rzecznik prasowy bielskiej prokuratury okręgowej. - Słowo, którego użył, w powszechnym mniemaniu nie od dziś uchodzi za obelżywe, nie trzeba zasięgać opinii językoznawców, żeby to stwierdzić - dodaje.
Źródło: gazeta.pl
Oczywiście postawa rzecznika nie tłumaczy także samej prokuratury, która w pięknym staropolskim słowie odczytuje wyłącznie współczesne przekleństwo, adresatem owego czyniąc najwyższego urzędnika państwowego RP - prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Nie znam, siłą rzeczy, zamierzeń autora ’spisku’, 23-letniego Marka W. z Cieszyna, oraz intencji z jaką posłużył się on staropolskim słowem, które odczytano jako obelżywe w stosunku do prezydenta RP. Jako zdeklarowany już ‘wykształciuch’ zastanawiam się czy nie jest to tzw. freudowska pomyłka ze strony prokuratury, która sama nie mając dobrego zdania o najwyższych władzach … (nie dokończę, cenię sobie możliwość spania do godziny 8.00; najbardziej tę, której nie przerwie mi nadgorliwy prokurator w asyście abecadlanych osiłków wyważających drzwi o 7.00).
Wróćmy jednak do tematu głównego tj. elementów dekoracyjnych zwanych potocznie, a niewulgarnie, kutasami.
Poddając, nad wyraz subiektywnej, ocenie ostatnie działania prezydenta wydaje się on pełnić funkcję dekoracyjną na tle miłościwie nam panującego premiera. Należy w tym miejscu nadmienić, iż pełni ją dobrze.
1 | siara
przypomniał mi sie tutaj taki dowcip o Stalinie:
II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął “A to skurwysyn wąsaty!”. Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu? Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer. Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział “A to skurwysyn wąsaty!”.
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał: - A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?
[...] Kutas czyli element dekoracyjny Zbarbaryzowane społeczeństwo, w różnorodnych reakcjach np. organów ścigania, potrafi wywołać uśmiech na twarzy […] [...]