Fenomen izraelskich wycieczek po Warszawie
Gdy polscy i izraelscy licealiści zaczynają rozmawiać, okazuje się, że mają w iPodzie tę samą muzykę, widzieli ten sam film. Zdają sobie sprawę, że więcej ich łączy, niż dzieli.
W sobotę odbędzie się „Spacer przez getto” przygotowany przez artystyczny kolektyw Public Movement. W przededniu akcji rozmawiamy z Mikiem Urbaniakiem z Postępowej Społeczności Żydowskiej „Beit Warszawa” o fenomenie izraelskich wycieczek w naszym mieście.
Agnieszka Kowalska: Gdybyś miał oprowadzić izraelskich nastolatków po Warszawie, co byś im pokazał?
Mike Urbaniak: Koniecznie ulicę Próżną albo Ząbkowską z zakamarkami, detalami architektonicznymi, śladami po mezuzach. Mały mural naprzeciwko klubokawiarni Chłodna 25 z napisem „Tam była kładka”, aby zobaczyli, że dla młodego polskiego artysty wydało się to na tyle ważne, by to namalować. Koniecznie najfajniejszy budynek w mieście, czyli Pałac Kultury, i pl. Konstytucji z socrealistycznymi płaskorzeźbami. Cmentarz Żydowski. Mówiłbym o żydowskiej historii w ścisłym powiązaniu z historią polską, bo świat warszawskich Żydów nie był odizolowany.
A czy nastolatków z Izraela zapoznałbyś z młodymi Żydami mieszkającymi w Warszawie?
- Nie wiem, czy to ma sens. Sam uczestniczyłem w kilkunastu takich spotkaniach. W pewnym momencie zacząłem odmawiać, bo oni w kółko zadają te same pytania.
Na przykład?
- „Jak tu można żyć, w cieniu Auschwitz?”, „Czy Żydów atakuje się na ulicy?”, „Jakie są objawy antysemityzmu?”.
Z czego to wynika?
- Z izraelskiego programu nauczania, z którego Polska wyłania się jako ponury, antysemicki kraj, w którym niemal dokonano „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”.
A oni to bezkrytycznie przyjmują?
- Nie wiem, czy bezkrytycznie. Ale młodzi Izraelczycy nie ślęczą nad książkami o Holocauście. Żyją w kraju, który jest w ciągłym zagrożeniu. Gdy my się bawimy, oni są w armii i mogą być zabici.
Wycieczki do Polski są elementem przygotowań do służby w armii?
- Gdyby tak nie było, rząd izraelski nie uczestniczyłby tak aktywnie w ich organizowaniu. To nie są wyjazdy turystyczne, raczej ideologiczne. Przyjeżdżają do Polski – zawożą ich do obozów zagłady, przyjeżdżają do Warszawy – obwożą po pomnikach i miejscach kaźni. Mówią: – Patrzcie, co tu robiono z naszymi przodkami. Nie możemy na to drugi raz pozwolić. I oni wracają z silnym przekonaniem, że „nigdy więcej”.
Mogą się też utwierdzić w polskim antysemityzmie. Mają zawsze ochronę.
- To prawda, wokół nich cały czas jest silna grupa agentów z bronią. To budzi ich lęk. Bo czy nie oznacza, że gdy wysiądą z autokaru, natychmiast ktoś ich zabije? Dla nas to jest tragiczny Monty Python, bo oni są przerażeni, mimo że zagrożenia nie ma żadnego.
Ale coś już się zmienia. Muzeum Historii Żydów Polskich organizuje warsztaty dla polskich i izraelskich licealistów, wspólne zwiedzanie Warszawy.
- I to jest wspaniałe, bo ci młodzi ludzie rozmawiają ze sobą bardzo otwarcie. Okazuje się, że mają w iPodzie tę samą muzykę, widzieli ten sam film. Wymieniają się telefonami, mailami. I zdają sobie sprawę, że znacznie więcej rzeczy ich łączy, niż dzieli.
Czy jutrzejsza akcja Public Movement może odegrać jakąś rolę w tym procesie?
- Jest szansa, że ludzie przyjdą i zaczną dyskutować. To przełomowe wydarzenie w Polsce również z innego powodu: tu wszystkie obchody rocznicowe są nudne. Gdy byłem pierwszy raz w Stanach podczas Dnia Niepodległości, nie mogłem uwierzyć, że ludzie wystawiali na ulice grille, był pokaz fajerwerków, parada, muzyka. To się nazywa świętowanie tego, że żyjemy w wolnym, fajnym kraju!
Tylko jak to temu młodemu Izraelczykowi pokazać?
- Zabrać go do CSW, na spacer Agrykolą. Zaprowadzić do Konesera, do Magazynu Praga, gdzie będzie mógł kupić nowoczesny gadżet warszawski albo torbę zaprojektowaną przez designera, którą później pokaże się na imprezie w Tel Awiwie. Ktoś go zaczepi: – Supertorba! Gdzie kupiłeś? A on odpowie: – W Warszawie! I to by była idealna puenta takiego wyjazdu.
* „Wiosna w Warszawie” – spacer przez getto pod przewodnictwem Public Movement, sobota, godz. 18, początek na Umschlagplatzu. Akcja organizowana przez Nowy Teatr, kuratorka: Joanna Warsza.
** źródło: miasta.gazeta.pl
Najnowsze komentarze