Stenogram

Ostatnio prowadziłam na blogu blog.protestanci.org dyskusję krótką a pobieżną o naturze diabła. To przypomniało mi zakurzony tekst, który postanowiłam tutaj przepisać, w myśl zasady, iż może przydać się jeszcze komuś:

Stenogram z metafizycznej konferencji prasowej Demona w Warszawie dnia 20 grudnia 1963

Przestaliście we mnie wierzyć, oczywiście, wiem o tym. Wiem o tym, a rzecz mi jest obojętna. Wierzycie we mnie czy nie wierzycie, to nie moja sprawa, to wasza sprawa i tylko wasza. Rozumiecie, panowie? Jest mi to obojętne bezgranicznie, najzupełniej, albo, jeśli zaciekawi czasem, to tak tylko, jak umysł badacza bywa pociągnięty przez jakieś curiosa przyrody. Umysł, powiadam, bo we wszystkim, co czynię, we wszystkim, czego doświadczam, rzecz jest bez znaczenia, bez najmniejszego znaczenia. Nie drażni to mojej próżności, że odmawiacie mi istnienia, albowiem nie ma we mnie próżności, nie chcę przecie wydać się wam lepszym, niż jestem, ani nawet takim jakim jestem, bo chcę być czym jestem i więcej nic. Wasza niewiara nie narusza żadnego z moich pragnień, bo wszystkie moje pragnienia są spełnione. Nie zależy mi na tym, by moje istnienie było uznane, zależy mi na tym, by dzieło niszczenia nie osłabło. Wiara albo niewiara w mój byt nie wpływa na rozmiar mojej surowej pracy.

Czytaj dalej

W krainie TULIPanów cz.1

Każda porządna bajka zaczyna się od słów, ‘dawno, dawno temu …’. Tyle, że historia, którą chcę wam opowiedzieć dzieje się współcześnie. Nie ma w niej księżniczek, walecznych a szlachetnych i obłędnych rycerzy. Postacie dramatu są zwyczajne. Żyją swoim codziennym życiem, ale … opowiadają historie.

Jedną z tych historii jest opowieść o powszechnym zepsuciu cywilizacji i człowieka.

Czytaj dalej

Cold reading

Spotykasz kogoś kto zdaje się wiedzieć o Tobie wszystko. Myślisz ‘to musi być jakiś rodzaj wiedzy cholernie tajemnej’. Okazuje się, że … ktoś odrobił lekcje, albo, że jest spostrzegawczy i potrafi wyciągać wnioski, albo, że tak formułuje myśli, że każda z jego wypowiedzi zawiera przynajmniej dwa, sprzeczne ze sobą, warianty. Ostatecznie możesz także pozostać z przeświadczeniem, że to jednak magia, lub jeśli wolisz, że to proroctwo, dar boży, piekielny etc. etc. etc. Bardzo silne wrażenie wywarł na mnie taki oto film, zwłaszcza zaś części 7 i 8*. W jego świetle zupełnie inaczej wyglądają wszystkie ezoteryczne salony stolicy. Niby ‘oczywista oczywistość’ ale zupełnie czym innym jest podejrzewać nieczystą grę a zupełnie czym innym zapoznać się ‘na żywo’ z metodyką działania ‘mediów‘.

* podziękowania dla pewnego forum, na którym opublikowano link do filmu wydają się oczywiste

Trzy dni

Piątek. Powrót do domu z gorączką. Sobota. Leki. I sen. Dużo snu. Niedziela. Sen i leki ciąg dalszy.

Poniedziałek. Czuję się lepiej. Czas na podsumowanie.

Czasami odnoszę wrażenie, że ludzie z którymi się spotykam w świecie wirtualnym tkwią w nieustającej chorobie. Nazwą tej choroby jest:

Z pewnością nie masz grama racji — Z pewnością ja mam całkowitą rację.

Na wyleczenie się z niej nie wystarczają trzy dni, sen i leki.