Gdzie znikają rezerwy budżetowe?

- To skandal, że w sytuacji kiedy obniża się zasiłki pogrzebowe dla rodzin, gdy zamraża się płace, podnosi VAT minister finansów dorzuca 4,6 mln. zł na zapłatę składki ZUS dla 18 tys. kapłanów. I jeszcze próbuje to ukryć – oskarża poseł SLD Sławomir Kopyciński.

Informacja o przeznaczeniu tych pieniędzy to konsekwencja dzisiejszej debaty budżetowej w Sejmie. Poseł zarzuca, że rząd próbował ukryć ten wydatek, bo znalazł go w pozycji, gdzie mowa była o dodatkowych środkach na najpilniejsze potrzeby, m.in. paliwo dla policji. – Pochodzą z rezerwy budżetowej, która naruszana jest w sytuacji bezwzględnie koniecznych wydatków. Czy zapłata za rzeszę księży należy do państwa?. Czy nie ważniejsza jest troska o ludzi, którzy stracili bliskich i nie mają za co ich pochować – pyta Kopyciński.

Twierdzi, że jego oburzenie budzi też fakt, że na przyszły rok rząd planuje w budżecie wydać 3 miliony więcej niż w roku obecnym na tzw. Fundusz Kościelny, z którego opłacane są m.in. składki zdrowotne za księży. – A już w tym roku wydaliśmy na to gigantyczną kwotę około 90 mln. zł – mówi posel Sojuszu. Zapowiada protest SLD wtej sprawie.

źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Pełnomocnik Kościoła w rękach agentów CBA

Marek P., pełnomocnik kościoła przed komisją majątkową MSWiA został zatrzymany przez CBA. Zarzuty: korupcja i gigantyczne oszustwa. Gliwicka prokuratura złożyła wniosek o jego aresztowanie.

Marek P. to były oficer śląskiej Służby Bezpieczeństwa, który wkradł się w łaski Kościoła i przez kilkanaście lat zajmował się odzyskiwaniem dla niego utraconego majątku. Decyzje w tej sprawie wydaje komisja majątkowa MSWiA i stanowi to rekompensatę za nieruchomości i grunty zabrane Kościołowi w czasach PRL-u.

Parafie z całego kraju prosiły Marka P., aby reprezentował je przed komisją majątkową. Były oficer SB był bowiem nie tylko skuteczny, ale także potrafił sprawić, że członkowie komisji akceptowali niską wycenę przekazywanych terenów. Chodziło o to, aby Kościół dostał jak najwięcej hektarów. Marek P. pośredniczył potem w ich sprzedaży.

Na współpracy z Kościołem Marek P. dorobił się majątku, ma świetnie prosperujące firmy w Bielsku-Białej i Krakowie. W niedzielę na zlecenie gliwickiej prokuratury został zatrzymany przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego. – Przedstawiliśmy mu cztery zarzuty dotyczące korumpowania członka komisji majątkowej oraz oszustw na ponad 10 mln zł – potwierdził nam prokurator Michał Szułczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, która prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy odzyskiwaniu kościelnej ziemi. We wtorek do sądu trafił wniosek o jego aresztowanie.

Czytaj dalej

Miękkie lądowanie guru betanek

Trzy lata temu jego twarz z zasłoniętymi czarnym paskiem oczami nie znikała z serwisów telewizyjnych. Media pisały o nim, jak o liderze sekty, który zmanipulował grupą betanek, zbuntowanych zakonnic, wypowiadających posłuszeństwo samemu papieżowi. Sam został suspendowany, pozbawiony zakonnego habitu, znalazł się pod pręgierzem kościelnych hierarchów.

Wtedy, trzy lata temu, bo dziś po krytyce nie ma ani śladu. Ksiądz Roman spokojnie pełni swoją duszpasterską posługę w szpitalu na Podlasiu. Pytanie tylko czy Kościół przebaczył mu grzechy czy też zamiótł jego sprawę pod dywan?

Ciepły, pogodny głos odzywa się w słuchawce, by po chwili głucho wstrzymać oddech. W jednej chwili głos zamienia się w słuch. Mówię ja – o wywiadzie, autoryzacji, szczerej, spokojnej rozmowie, być może najbardziej szczerej od kilku lat, tak przecież grzesznych dla właściciela głosu. W końcu głos po drugiej stronie przerywa ciszę. Już nie jest ciepły i pogodny. Teraz brzmi gniewnie, stanowczo, z drżeniem wywołanym nieoczekiwaną rozmową. – Nie będę rozmawiał ani z panem, ani z żadnym pana kolegą po fachu. Proszę więcej nie dzwonić – mówi ksiądz Roman tonem nie uznającym sprzeciwu. Potem już tylko odkłada z hukiem słuchawkę nie pozwalając na dokończenie zdania.

Czytaj dalej

Siostry biły i dopuszczały do gwałtów w ośrodku

Na kary dwóch lat i ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu skazane zostały dwie siostry boromeuszki z prowadzonego przez zakon ośrodka wychowawczego w Zabrzu. Odpowiadały m.in. za bicie i przyzwalanie na przemoc, także seksualną, między wychowankami.

Rozpoczęty w kwietniu 2008 r. częściowo niejawny proces obejmował łącznie 20 zarzutów postawionych przez gliwicką prokuraturę byłej dyrektor prowadzonego przez zakon specjalnego ośrodka wychowawczego w Zabrzu siostrze Agnieszce F. oraz innej zakonnicy Bogumile Ł. Zarzuty dotyczyły m.in. znieważania wychowanków i naruszania ich nietykalności cielesnej.

Sąd zastosował wobec siostry Agnieszki F. łączną karę dwóch lat pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania na pięć lat, natomiast Bogumiłę Ł. skazał na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Czytaj dalej

Głupi policjant z Ustrzyk Dolnych

Sierżant Paweł S. podczas służby zatrzymał samochód. Kierowcy wypisał mandat za zbyt szybką jazdę, a do rozmowy włączył się pasażer. Krzyczał, machał rękami, zachowywał się agresywnie. – Ty nie wiesz, kim ja jestem! – powtarzał ów pasażer.

W sierpniu 2008 roku policjant wydziału ruchu drogowego w Ustrzykach Dolnych, sierżant Paweł S. zatrzymał samochód. Kierował nim watykański ksiądz, który przekroczył prędkość o przeszło 30 km/h i nie zapalił świateł. Dlatego sierżant wypisał mu mandat i pouczył, że należy jeździć ostrożnie. Do rozmowy jednak włączył się pasażer. Krzyczał na policjanta i machał rękami. Wysiadł z samochodu, zachowywał się agresywnie. – Ty nie wiesz, kim ja jestem! – powtarzał wielokrotnie. Rzeczywiście, Paweł S. nie wiedział. Ta niewiedza, jak się później okazało, kosztowała go bardzo wiele.

Na dywaniku u komendanta dowiedział się, że tym pasażerem był arcybiskup Józef Michalik, przewodniczący episkopatu Polski. Wtedy dowiedział się też, że arcybiskup swoje niezadowolenie z “nadgorliwości” młodego policjanta wyraził dzwoniąc do samej komendy wojewódzkiej i prosząc o “ukaranie” 32-letniego sierżanta.

W komendzie wojewódzkiej od zastępcy komendanta usłyszał, że w sposób “niegrzeczny” zwracał się do arcybiskupa Michalika, bo powiedział do niego “proszę pana”, nie zaś “wasza eminencjo” (w rzeczywistości, jak pisze autorka, abp Michalik był wówczas ekscelencją). Przełożony zapytał także Pawła S., “dlaczego uderza w Kościół katolicki”.

Czytaj dalej

Kościół na ziemi

Dziesiątki tysięcy hektarów ziemi, prawie 500 nieruchomości, ponad 100 mln zł odszkodowań – tyle rekompensat za majątek zajęty w czasach PRL oddano Kościołowi po decyzjach Komisji Majątkowej

“Gazeta” zna pierwszy pełny wykaz nieruchomości, które w ciągu 19 lat państwo oddało Kościołowi katolickiemu na mocy decyzji działającej przy MSWiA Komisji Majątkowej. Kościół przejął 490 nieruchomości, w tym 19 szpitali, osiem domów dziecka, 26 szkół, dziewięć przedszkoli, trzy muzea, dwa teatry, dwie biblioteki, budynki archiwum, prokuratury, sądu, izby skarbowej, operetki, dworzec PKS i nawet browar.

Wartość nieruchomości zwróconych i przekazanych w zamian to 24,1?mld zł. Rekompensaty i odszkodowania w gotówce wyniosły dodatkowo 107,5 mln zł.

Zamiast zwrotu nieruchomości wcześniej sprzedanych bądź zabudowanych przyznawano często Kościołowi ziemię. W ciągu lat pracy Komisji otrzymał on grunty rolne lub budowlane o powierzchni ponad 60 tys. ha. To więcej niż zajmuje dziś Warszawa.

Czytaj dalej