Urzędnicy jak wszy

Kiedy po raz pierwszy zetknąłem się w książkach Andrzeja Pilipiuka ze słowami stanowiącymi tytuł wpisu poczułem się dziwnie. Uznałem, iż autor przesadził z kategorycznością osądu. Dzisiaj zapoznałem się z taką oto informacją:

W Warszawie zaczęła się kontrrewolucja – alarmuje “Puls Biznesu”. Urzędnicy niemal wszystkich ministerstw i instytucji kontrolujących firmy zmobilizowali się do ataku na projekt zmian w ustawie o swobodzie gospodarczej. Nie zostawili suchej nitki na filarze tzw. pakietu Adama Szejnfelda, wiceministra gospodarki.

Prym w walce z korzystnymi dla firm propozycjami tradycyjnie wiedzie Ministerstwo Finansów (MF). Nie ustępują mu resorty: spraw wewnętrznych, infrastruktury, pracy i polityki społecznej oraz rolnictwa. Swoje dorzuciły UOKiK, Centralne Biuro Antykorupcyjne, ZUS, NIK, a nawet… Forum Związków Zawodowych.

Czytaj dalej

Wysublimowane kłamstwa MEN

17.07.2008

15.08.2008

A teraz mały informatyczny come back

24.03.2006

I czas na wnioski

Pracownicy MEN przypisują sobie cudze sukcesy. Zastanawiam się czy przypadkiem nie chodzi o to, że zabrakło im ich własnych. Zatem: Czy o to właśnie chodzi?

Tekst został napisany w oparciu o wiadomości:

Bezcenna zakonnica

Ziemia w Warszawie jest tania. Czasami nawet bardzo tania. Wszystko zależy od wyceniającego, a ten potrafi zaniżyć jej wartość wielokrotnie. Szczególnie odczuwalne jest to w przypadku rozdających grunty w ramach zwrotu mienia Kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych. O ile nie można usłyszeć zbyt dużo o szczególnym uprzywilejowaniu ‘innych związków wyznaniowych’ o tyle Kościół Katolicki wydaje się być ostatnimi czasy hołubiony przez MSWiA. Jak? O tak:

Na ogromnych polach przy ul. Wyszkowskiej w Białołęce miały powstać szkoły, przedszkola i boiska. Jednak komisja ds. zwrotów mienia Kościoła oddała teren zakonnicom poznańskim, ośmiokrotnie zaniżając jego wartość.

Dziś Białołęka to jedna z najszybciej rozwijających się dzielnic Warszawy. Ma prawie 100 tys. mieszkańców. Każdego roku powstają tu nowe osiedla, wprowadza się tu kilka tysięcy ludzi. Dzielnica od kilku lat zmaga się więc z brakiem przedszkoli, szkół, przychodni, boisk.

Władze dzielnicy miały nadzieję, że tego typu inwestycje powstaną na 47-hektarowym działce przy Wyszkowskiej, na peryferiach Białołęki. Grunt przy ul. Wyszkowskiej dotąd należał do skarbu państwa. Zarządzała nim Agencja Nieruchomości Rolnych w Warszawie, która wydzierżawiła na kilka lat działkę rolnikowi (uprawia tam zboże). Plany legły w gruzach, bo ziemię komisja ds. zwrotu mienia Kościoła katolickiego i innych związków wyznaniowych przy MSWiA przyznała Zgromadzeniu Sióstr św. Elżbiety – Prowincji Poznańskiej w Poznaniu. Ma to być rekompensata za stracone po wojnie ziemie zakonu w stolicy Wielkopolski. Według wyceny zleconej przez komisję grunt jest wart 30 mln zł – zaledwie 65 zł za m kw. Średnio grunt w tej części Białołęki kosztuje 400-600 zł za metr kwadratowy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Dalej jazda do roboty, jebane nieroby !

Tym uroczym muzycznym akcentem podsumować można starania parlamentarzystów, tym razem europejskich, wyrażone w raporcie “O koncentracji i pluralizmie mediów w UE”. Zdaniem autorów, największe zagrożenie dla pluralizmu stanowi istnienie blogosfery. To niemożliwe, aby banda małych, żałosnych sukinsynów, siedzących przy domowych komputerach, podnosiła swoje zakazane pyski, przekonana, że umie czytać, samodzielnie myśleć, decydować o sobie. Gówno prawda. Wiadomo, że blogger musi być częścią jakiegoś układu. Najpewniej jest sterowany. A każdy poseł wie, bo wyssał to z mlekiem matki Unii, że tylko on ma prawo do bycia organem opiniotwórczym. Nie zaś szara masa bezimiennych internautów, którzy nie dość że głupi to jeszcze mają wszy na pępku. Europoseł to wie, że tylko on ma rację i chętnie wskaże każdemu słuszną drogę do świetlanej przyszłości. Wiadomym jest przecież, że bez jego pomocy zginą marnie bloggerzy, oraz ich podejrzani, bo nie kontrolowani przez europosła, mocodawcy.

Czytaj dalej

Burmiś się rozbija

Burmistrz potrafi prowadzić samochód. Chwała mu za to, że potrafi aż tyle, zwłaszcza, że pomoc społeczna w jego wykonaniu zdaje się opierać głównie na utrudnianiu emerytom dostępu do sklepów spożywczych (wszak wszyscy wiemy, że emerytowi bardziej przyda się kolejny bank na ulicy Grójeckiej niż sklep). Mniejsza o większość. Burmistrz dba o swój image ‘społecznika’ i ‘lubi’ emerytów. Tym razem w ramach troski o image ‘przejechał się‘.

Zastanawiając się jak daleko od Żywca był nasz ‘burmiś‘ polecam lekturę poniższego artykułu:

Wiceburmistrz Ochoty Maurycy Seweryn (SdPl) wysłał się sam, do Sokołowa Podlaskiego, na spotkanie koła Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów. Wziął z urzędu samochód służbowy, który po drodze rozbił.

Maurycy Seweryn działa w mazowieckich władzach SdPl. Ma za sobą funkcję rzecznika Marka Borowskiego. Jest jednym z nielicznych warszawskich polityków Socjaldemokracji, którym partia dała posady we władzach wykonawczych. Maurycy Seweryn w zarządzie Ochoty odpowiada za pomoc społeczną.

Czytaj dalej