Filed under Informacje

Przeciwny ACTA

Droga praso i drogi dziennikarzu, a także polityku i ekspercie. Wraźcie sobie w notatniki, że ja, będąc przeciwnikiem ACTA, sposobu jej wprowadzenia, zachowania władz wokół sprawy oraz tworzenia prawa nieprzystającego do rzeczywistości, nie jestem:

  • dzieckiem fejsbuka
  • dzieckiem neostrady
  • gimbusem
  • studentem
  • internautą
  • zakręconym zajawkowiczem
  • zmanipulowanym baranem
  • złodziejem
  • piratem
  • roszczeniowym gówniarzem
  • actywistą
  • “młodymi ludźmi”
  • osobą przed trzydziestką
  • terrorystą
  • tchórzem
  • fanem Kazika Staszewskiego

Żebyście mieli trochę łatwiej, podpowiem, że jestem:

  • zwykłym obywatelem
  • …korzystającym z prawa do głosowania
  • osobą wykształconą i oczytaną, przebiegłą w mowie i piśmie
  • klientem i użytkownikiem internetu (jak znakomita większość społeczeństwa)
  • krytycznym obserwatorem rzeczywistości
  • twórcą
  • uczestnikiem kultury remiksu
  • odbiorcą niszowej kultury
  • nadawcą niszowej kultury
  • fanem seriali i filmów w angielskiej wersji językowej
  • zwolennikiem wygodnych kanałów dystrybucji treści
  • świadomym proporcji, w jakich obecnie rozkłada się finansowanie twórcy i pośredników
  • świadomym swoich swobód i sposobu, w jaki ACTA na nie wpłynie
  • osobą niełatwa do wyprowadzenia na ulice
  • mocno zirytowaną tym, że rządzący tym krajem starają się zmarginalizować mój (i innych) głos w sprawie ACTA (eufemizm dla: jestem wkurzony)

Ps. Tekst, zmodyfikowany na moje potrzeby, cytuję za blogiem snafu (thx Kya).

Otagowane , , ,

Judymka Janosikowa – koniec sprawy

O sprawie pisałem w 2007 roku. W końcu znalazła ona swój szczęśliwy koniec:

Sąd – ze względu na znikomą szkodliwość społeczną – umorzył sprawę lekarki Ilony Rosiek-Koniecznej, która wypisywała recepty bezdomnym i ubogim na podstawione osoby. Podkreślono fakt, że przemawiała za tym szczera i bezinteresowna chęć oskarżonej niesienia pomocy bezdomnym i najbiedniejszym.

Całość artykułu do przeczytania w portalu Gazety.

Otagowane , , , ,

Powalczmy o Kampinos z bezmyślnymi urzędnikami

Pędzące ciężarówki rozjeżdżają nasze wsie – żalą się mieszkańcy miejscowości w Puszczy Kampinoskiej. A park narodowy alarmuje: pod kołami tirów giną zwierzęta. Ludzie grożą blokadą drogi.

Kiedyś spokojną drogą łączącą Leszno z Kazuniem nie mogły jeździć tiry. Pod koniec 2007 r. jezdnię wyremontował podległy marszałkowi Adamowi Struzikowi Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich (MZDW). – Wzmocniliśmy ją, by mogły tu jeździć samochody ciężarowe. W związku z brakiem dróg ekspresowych i autostrad chcieliśmy ułatwić przejazd przez Mazowsze – tłumaczy Monika Burdon, rzeczniczka MZDW.

I teraz tiry jadące w stronę państw nadbałtyckich zamiast przez Żyrardów i Zakroczym jadą przez środek Kampinoskiego Parku Narodowego.

Jezdnia jest wzmocniona, ale tak wąska, że z ledwością mijają się na niej dwie jadące naprzeciw siebie ciężarówki. Nie ma chodników, ścieżek rowerowych. Nie powstał żaden tunel ani kładka, którymi przez trasę mogłyby przechodzić dzikie zwierzęta.

Czytaj dalej

Otagowane , , , , , ,

‘Rzesz’ kurwa mać, czyli rzecz o smogu w Warszawie

Dzisiaj mocno. Bardzo mocno, bo odnoszę wrażenie, że bez kilku kurew czynniki decyzyjne nie zwrócą uwagi na to co mam do powiedzenia.

Nieliczni mieszkańcy Warszawy pamiętają, iż pod kolumnami budynku ‘Smyka’ znajdowała się przed kilkunastoma laty tablica informująca o tym jak wygląda zanieczyszczenie powietrza w tym miejscu miasta. Gdy któregoś roku tablica pokazywała, iż wszystkie możliwe normy zostały przekroczone wielokrotnie … tablicę zdjęto. To w końcu najprostsze z możliwych rozwiązań. Zdejmujemy tablicę i problem znika. No prawie. Mieszkańcy miasta mogą obserwować jego skutki we własnych płucach. A teraz do rzeczy:

Oddychanie zabronione – normy w Warszawie przekroczone

Smog motoryzacyjny ściśle tajny

Skażenie PM10 odpowiedzialnego za smog zdecydowanie przekracza dopuszczalne normy przez większość dni roboczych. W skali roku stężenie średniodobowe PM 10 może przekraczać 50 jednostek przez maksymalnie 35 dni w roku. Już 1 marca br. norma ta została przekroczona dla stacji pomiarowej Warszawa Al. Niepodległości usytuowanej między Armii Ludowej i Filtrową. Do końca kwietnia sytuacja ta miała miejsce przez 69 dni. W skali roku może przekroczyć 200 dni.

Czytaj dalej

Otagowane , , ,

Nieznalska, katolicy, kulturyści

Wczoraj toast za wolność został wzniesiony w gdańskim sądzie. Dorota Nieznalska została uniewinniona. Po ośmiu latach!

SZOKUJACA  'PASJA'  DOROTY NIEZNALSKIEJ  GDANSKTen wyrok to święto wolności i rozumu. Zwycięstwo sztuki krytycznej, ale bez intencji krzywdzenia kogokolwiek, nad polityką – taką, która oczernia przeciwnika, przypisuje mu najgorsze intencje.

To bowiem nie Dorota Nieznalska zaatakowała Ligę Polskich Rodzin, lecz jej członkowie szukali wszędzie wroga. Znaleźli. Okazała się nim młoda artystka, absolwentka ASP w Gdańsku, która w 2001 r. wystawiła swoją pracę w związanej z tą uczelnią galerii.

Instalacja nazywała się “Pasja”. Składała się z dwóch części: jedna to film wideo przedstawiający twarz ćwiczącego na siłowni mężczyzny, druga – metalowy krzyż, a na nim fotografia genitaliów. Wystawę w małej galerii widziało niewiele osób. Nic by się nie stało, gdyby nie to, że TVN nadała podkręcający komentarz, który podburzył parę osób w Gdańsku.

Czytaj dalej

Otagowane , , , ,

Za co płaci Polskie Radio?

W dzisiejszych doniesieniach prasowych czytamy:

Bałagan w finansach spółki, gotówka wywożona w walizkach za wschodnią granicę, ogromne honoraria dziennikarskie wypłacane niezgodnie z zasadami spółki – “Gazeta” poznała wyniki audytu w publicznym radiu. [...]

Uwagę audytorów zwrócił też korespondent w Londynie Rafał Brzeski, zatrudniony we wrześniu 2007.

- Jego pensja wynosi 10,4 tys. euro miesięcznie (to 46 tys. zł) i znacznie odbiega od wynagrodzeń pozostałych korespondentów – czytamy w raporcie. Z naszych ustaleń wynika, że średnio korespondent zarabia 20-30 tys. zł (4,5-6,5 tys. euro). Na dodatek poprzednik Brzeskiego przysyłał także relacje z Brukseli.

Zdaniem naszych rozmówców Brzeski w roli londyńskiego korespondenta się nie sprawdza, np. podczas ostatnich dramatycznych zamieci w Londynie nie było z nim kontaktu. Relacje ze zasypanej śniegiem stolicy Anglii musiał nadawać inny dziennikarz, a radio musiało mu za to dodatkowo zapłacić.

źródło: wiadomosci.gazeta.pl

W ramach wpisu o tzw. liście 500 wspominałem o roli jaką w jej ujawnieniu (lub: preparacji) odegrał, wtedy wicedyrektor IAR, Rafał Brzeski.

Czytaj dalej

Otagowane , , , ,
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.