W Rotmance pod Gdańskiem nie powstanie dom opieki dla czternaściorga dzieci w wieku od sześciu do czternastu lat. Ludzie nazywają sieroty kryminalistami i nie chcą mieszkać obok nich.
Rotmanka. Kameralne osiedle 10 km od centrum Gdańska, ale już w sąsiedniej gminie Pruszcz Gdański. Same domki jednorodzinne i szeregowe. W latach 80. i 90 wyprowadzali się tu zamożni gdańszczanie, którzy chcieli żyć w ciszy i spokoju, ale blisko miasta.
Dlatego Małgorzata Nehring i Bożena Rogowska, szefowe fundacji Dom Haneczki, absolwentki pedagogiki, uznały, że to świetne miejsce na placówkę socjalizacyjno-opiekuńczą na bazie rodzinnego domu dziecka.
- Zawsze nam się wydawało, że z wykształceniem, niezłym statusem społecznym związana jest większa wrażliwość – mówią. – To bogata okolica. Zaraz obok jest dobra szkoła. Chciałyśmy dzieciom zapewnić dobry start. To maluchy z Gdańska, z pogotowia opiekuńczo-wychowawczego. Porzucone i zaniedbane przez rodziców lub z rodzin, w których rodzicom ograniczono prawa rodzicielskie.
Będzie za głośno, bo to sieroty z zagranicy
Czytaj dalej →