Prowokacja dziennikarska i pedofile

Postanowiłem zamieścić dzisiaj kompilację na temat popularnej ostatnio w mediach wiadomości poświęconej prowokacji dziennikarskiej wobec ‘pedofila’, którą przeprowadził reporter “Wiadomości” TVP.

Dla przypomnienia:

Po prowokacji reportera “Wiadomości” TVP warszawska policja zatrzymała 29-letniego mężczyznę, który przez internet uwodził, jak sądził, 14-letnią dziewczynkę.

Dziennikarz telewizyjny podszył się pod 14-latkę na stronie internetowej dla nastolatków. – W roli “Martuni” wyczatowałem pedofila w zaledwie 20 minut. Zrozumiałem, jak bardzo dzieci są w sieci zagrożone, jak łatwym celem mogą być dla pedofilów – opowiada reporter “Wiadomości” TVP Michał Tracz.

Po prowokacji reportera warszawska policja zatrzymała wczoraj mężczyznę, który w internecie podpisywał się nickiem “kocham_mlode_”. Konrad T. ma 29 lat jest informatykiem w dużej firmie telekomunikacyjnej w Warszawie.

źródło: Kidprotect.pl

A teraz czas na komentarz właściwy autorstwa Jakuba Śpiewaka (założyciela i prezesa fundacji Kidprotect.pl):

Tak, to niedobrze, że dziennikarze uganiają się za tanią sensacją. W tej sprawie potrzeba rozumu, a nie sensacji; w tej sprawie brakuje mądrych artykułów, mądrych programów, mądrej presji ze strony mediów na polityków, a presja taka jest potrzebna. Szczególnie od publicznej, utrzymywanej również z moich pieniędzy, telewizji oczekiwałbym pogłębionej refleksji, spokoju, mądrości… Dobrze, dobrze… Wiem, że to naiwne oczekiwanie.
Czytaj dalej

Niewolnictwo początku XXI wieku

W Polsce mieszka 38,1 mln ludzi, z tego legalnie zatrudnionych jest 13,2 mln, czyli zaledwie połowa populacji w wieku produkcyjnym. Jednakże to właśnie ta druga połowa wykazuje się większym rozsądkiem, bowiem przeciętny Polak, pracujący poza rolnictwem, oddaje państwu około 60% swoich dochodów.

Powyższej tezy nie będę udowadniał na średnich, procentach czy innych wskaźnikach, ponieważ nie do wszystkich suche liczby przemawiają z dostateczną siłą. Posłużę się fikcyjnym przykładem człowieka o przeciętnych zarobkach i niewygórowanych wydatkach.

Weźmy przysłowiowego Jana Kowalskiego, który pracuje w niewielkim tartaku, a jego kontrakt (umowa o pracę) opiewa na miesięczną kwotę 2.500 złotych brutto. Rzeczywista pensja Kowalskiego wynosi jednak naprawdę 2.965,25 zł, ponieważ nieco ponad 20% stanowi „składka” na ZUS odprowadzana przez pracodawcę i będąca de facto częścią wynagrodzenia naszego podatnika. Do tego zakład pracy Kowalskiego co miesiąc wpłaca na konto Urzędu Skarbowego pozostałe 342,75 zł. na „ubezpieczenie społeczne”, 194,15 zł na „ubezpieczenie zdrowotne” oraz 173 zł zwykłego podatku od przychodów (PIT).

Czytaj dalej

Straszni mieszczanie

American Gothic

Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
Zgroza zimowa, ciemne konanie.

Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
I wszystko widmo. I wszystko fantom.

Czytaj dalej

Untermensch

2008-04-02: Claudiu Crulic z aresztu trafił do krakowskiego szpitala. Przy wzroście 175 cm ważył zaledwie 40 kilo – pisze “Tygodnik Powszechny”. Prawdopodobnie mężczyzna głodował przez cztery miesiące. Lekarzom nie udało się go uratować. Jak podkreślają specjaliści, podobna tragedia nie zdarzyła się w Europie od lat.

Ekspert: Nigdy nie słyszałem o podobnej sytuacji

- Nigdy nie słyszałem o historii podobnej do sprawy Crulica – powiedział “Tygodnikowi Powszechnemu” dr Teodor Bulenda z Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Gazeta cytuje także anonimowe osoby, które miały kontakt z aresztowanym. – Nie przejęto się nim – zapewniali.

Claudiu Crulic był obywatelem Rumunii. Do Polski po raz pierwszy przyjechał w latach 90. Tuż przed aresztowaniem mieszkał w kamienicy w centrum Krakowa, razem z przyjaciółką – Lice. 11 lipca 2007 widziano ich razem w krakowskim sklepie obuwniczym, w którym ktoś ukradł portfel sędziemu – pisze “Tygodnik Powszechny”.

Policja podejrzewała, że sprawcami kradzieży są Crulic i Lice. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Jednak sąd nakazał tymczasowe aresztowanie. Claudiu trafił do aresztu przy ulicy przy ul. Montelupich w Krakowie. Według tygodnika, we wrześniu Crulic napisał list do dyrektora aresztu. Chciał skontaktować się z rumuńskim przedstawicielem dyplomatycznym. Oznajmił też, że rozpoczyna głodówkę.

4 miesiące nikt nie zajął się jego sprawą?

Czytaj dalej