Dzisiejsza Gazeta Stołeczna opublikowała artykuł pod tytułem Warszawa w sieci banków. Autor opisuje tam sytuację kilku głównych ulic miasta, w których sklepy, restauracje i puby zostały zastąpione placówkami różnych banków. Tak się składa, iż jestem mieszkańcem kamienicy w jednym z owych bankowych ‘ciągów’.
Mieszkam w jednym z budynków przy ul. Grójeckiej. Sam fakt wypowiedzenia umów najmu wszystkim sklepom, które mieściły się na parterze przyjąłem z niepokojem. Mój niepokój wynika z faktu, iż budynki od Grójeckiej 20 do 26 w większości zamieszkałe są przez osoby starsze, mieszkające tutaj od czasów przedwojennych, i świeżo powojennych, aż do dzisiaj. Są to ludzie w znacznej części niedołężni, mający problemy z dotarciem do sklepów, chorzy, niejednokrotnie z demencją starczą. Wszystkim tym ludziom pozostał jeden sklep ‘na dole’. Sklep z cenami wyższymi od 30% do 40% od ‘miasta’. Skąd biorą się takie ceny? Gmina funduje wszystkim pozostałym sklepikarzom (także niespożywczym) warunki najmu przekraczające ich możliwości – wszak banki płacą cenę najmu za metr średnio ośmiokrotnie większą niż oni – by przetrwać na rynku sklepikarze podnoszą ceny. Cierpią mieszkańcy.
Czytaj dalej →