Kościół wynajmie mieszkanie pani Krystynie

Po publikacji “Gazety” bazylika Mariacka w Krakowie chce wynająć mieszkanie dla lokatorki, którą wcześniej sprzedała wraz z odzyskanym gruntem. Sprawę postanowił zbadać rzecznik praw obywatelskich.

We wtorek opisaliśmy historię emerytki Krystyny Sosnowskiej. Jej mieszkanie oraz grunt, na którym stoi, Komisja Majątkowa działająca przy MSWiA przekazała jako rekompensatę za mienie utracone w PRL bazylice Mariackiej. Parafia nie tylko nie zatroszczyła się o los lokatorki, ale zaraz po otrzymaniu ziemi sprzedała teren wraz z mieszkającymi tam ludźmi.

„Jeśli faktycznie sytuacja mieszkaniowa pani Sosnowskiej jest tak tragiczna, jak to opisuje »Gazeta Wyborcza «, parafia proponuje jej najem mieszkania. Jesteśmy gotowi wynająć mieszkanie w centrum Krakowa. Mieszkanie lokatorskie 33-metrowe, pokój z kuchnią i łazienką, ogrzewanie gazowe, wszędzie blisko! Może w nim mieszkać sama do końca życia!” – pisze w liście do „Gazety” ksiądz infułat Bronisław Fidelus, proboszcz bazyliki. Duchowny pisze też, że Kościół nie jest nic winien, bo zgodnie z orzeczeniem Komisji Majątkowej poprzedni właściciel powinien przekazać ten teren z opróżnionymi budynkami. Ponieważ jednak bazylika dostała teren wraz z ludźmi, proponowała „odstępne” w zamian za wyprowadzenie się. Kwota nie została przyjęta, więc parafia nieruchomość sprzedała (wraz z lokatorami), bo potrzebuje pieniędzy na remont bazyliki.

Czytaj dalej

Kościół chce Białołęki

Kościół chce przejąć ostatnie wolne grunty w warszawskiej dzielnicy Białołęka. Stara się o teren, gdzie ma powstać strategiczne skrzyżowanie, szkoły, przedszkola i boisko.

Działka liczy 25 ha, a w imieniu skarbu państwa zarządza nią Agencja Nieruchomości Rolnych (ANR). O jej przekazanie, jako rekompensatę za utracone w czasach PRL ziemie w Małopolsce, zwróciła się do komisji Kapituła Metropolitalna z Krakowa. Wyceniła grunt na 65 zł za m kw., podczas gdy rynkowe ceny ziemi w tej okolicy zaczynają się od 400 zł za m kw. Całość – według kościoła – jest warta 16,5 mln zł.

- Do rzetelności wyceny mamy poważne zastrzeżenia – mówi Jacek Malicki, wiceszef warszawskiego oddziału ANR.

- Kościół chce tylko odzyskać, co mu się należy. Nam jest wszystko jedno, jaką działkę dostaniemy. Najchętniej wzięlibyśmy pieniądze – mówi ks. Bronisław Fidelus z Kapituły Metropolitalnej. – Powiem szczerze. Jak otrzymamy grunt, to zaraz go sprzedamy.

Czytaj dalej

Eskalacja konfliktu o rekompensaty dla Kościoła

Ks. Mirosław Piesiur z Komisji Majątkowej przyznającej Kościołowi rekompensaty za nieruchomości utracone w PRL poczuł się zniesławiony przez warszawskich samorządowców. I poskarżył się prokuraturze.

Doniesienie dotyczy ujawnionej przez “Gazetę” sprawy przyznania poznańskim elżbietankom 47 ha w warszawskiej Białołęce. Zdecydowała o tym Komisja Majątkowa przy MSWiA, której współprzewodniczy ks. Piesiur. Elżbietanki otrzymały grunty w ramach rekompensaty za utracone przez zakon ziemie w Poznaniu.

Oburzyło to władze dzielnicy – na tym terenie miały powstać szkoły, przedszkola i boiska.

Samorządowcy wytknęli także, że Kościół wycenił ziemię jako rolną na 30 mln zł (65 zł za m kw.), a Komisja to zaakceptowała. Tymczasem władze Białołęki twierdzą, że grunt jest wart 240 mln zł. Decyzję Komisji uznały za rażącą niegospodarność i zawiadomiły prokuraturę. Sprawa jest w toku. Ostatnio włączył się do niej sam ks. Piesiur, który jest również ekonomem katowickiej kurii metropolitalnej.
Czytaj dalej

Ksiądz Piesiur – obrona przez atak

Ks. Piesiur poczuł się urażony, że władze Białołęki zaczęły głośno mówić o nadużyciach komisji majątkowej i to one wcześniej zawiadomiły prokuraturę. Postanowił więc wojować z faktami.

Komisja majątkowa działa bez zarzutu, a jej członkowie w pocie czoła starają się, by rekompensaty za mienie zabrane Kościołowi w PRL przyznawać sprawiedliwie. Tak by przypadkiem nie ucierpiał na tym interes publiczny – oto prawda współprzewodniczącego komisji ks. Mirosława Piesiura, o którą zamierza zawalczyć w sądzie. Złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez władze warszawskiej Białołęki, które miały go obrazić.

To nic, że komisja majątkowa od 17 lat działa po cichu, to nic, że przyznała Kościołowi prawie 3 tys. rekompensat, opierając się zwykle na wycenie działek przygotowanej przez Kościół (często zaniżonej) i że oddaje ziemię bez konsultacji z lokalnymi władzami.
Czytaj dalej

Naród paciorkowców

Jaka jest różnica między Bożym Ciałem a Ciałem Chrystusa? Którego wypada Wielkanoc? Co się robi w Wielką Sobotę? To wszystko musisz wiedzieć, jeśli chcesz dostać kartę stałego pobytu w Polsce.

Przekonał się o tym Dmitrij – dwudziestoparolatek, który przyjechał do Warszawy na studia. Urodził się w Rosji, ale jego babka jest Polką. Ponieważ chciałby legalnie zarabiać na swoje utrzymanie, postanowił postarać się o kartę stałego pobytu w Polsce. Zadanie okazało się zaskakująco trudne. Jego perypetie opisuje tygodnik “Nie”.

Dmitrij, który wyznaje prawosławie, stanął przed jednoosobową komisją w mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim. Początek rozmowy z urzędniczką wyglądał tak:

Pierwsze pytanie: – Kim był Karol Wojtyła?
Drugie: – W którym roku Wojtyła został powołany na papieża?

Czytaj dalej

Oddają ziemię Kościołowi, państwo za to zapłaci?

Konstytucjonaliści mają poważne wątpliwości czy przekazywanie nieruchomości Kościołowi odbywa się zgodnie z konstytucją. Jeśli podobnie uzna Trybunał Konstytucyjny, gminy mogą żądać od skarbu państwa odszkodowań. Może chodzić o miliardy złotych.

Nieruchomości przekazuje kościołowi Komisja Majątkowa przy MSWiA. Władze Krakowa zamierzają zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego przepisy, na podstawie których działa Komisja.

Poszło o 4 hektary ziemi w Bronowicach, które komisja przyznała jezuitom jako rekompensatę za odebrany im w PRL kompleks budynków w Lublinie. Tyle że miasto chciało zbudować tam komisariat policji, a Ministerstwo Sprawiedliwości – sąd i prokuraturę.

Wcześniej wniosek o skierowanie ustawy do Trybunału zapowiadało SLD. Chodzi o zbadanie zgodności z konstytucją faktu, że od decyzji Komisji Majątkowej – zajmującej się przyznawaniem rekompensat za mienie zabrane Kościołowi w PRL – nie można się odwołać.

Przepisy wysokiego ryzyka

Prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego: – Brak drugiej instancji, czyli brak kontroli sądowej nad działalnością komisji, budzi zastrzeżenia konstytucyjne. Z tym że zbyt późno zwrócono na to uwagę. Spraw do rozpatrzenia pozostał znikomy procent.

Istotnie – z 3063 wniosków komisji do rozpatrzenia pozostało 269.
Czytaj dalej